Mechanizmy ...Procesy ...Przemiany ...
Blog > Komentarze do wpisu

Przepis na wyrażanie gniewu

W książce "12 kroków dla Dorosłych Dzieci z uzależnieniowych i innych rodzin dysfunkcyjnych", którą aktualnie czytam, napisano:

"mamy niskie poczucie własnej wartości"

"czujemy odpowiedzialność za rozwiązywanie problemów innych ludzi"

"zaspokajamy cudze potrzeby i dogadzamy innym zamiast zająć się sobą"

"przeczymy, minimalizujemy lub tłumimy nasze uczucia"

Interesujące.

Czasami wydaje mi się, że tak jest, innym razem, że zupełnie nie. Trochę taki kalejdoskop uczuć.

Czytam:"Zdrowienie z tłumienia gniewu. Gdy zdrowiejemy z tłumienia gniewu, zaczynamy wyrażać gniew w sposób właściwy". Czyli jak? Jak to właściwie się robi? Czy jest może przepis na właściwe wyrażanie gniewu?:) Poproszę- podajcie przykłady bo sama nie mam pomysłów:)

Poza tym ta książka nie jest dla mnie zupełnie, gdyż ciągle w niej nawołują do odwoływania się do Siły Wyższej, jakkolwiek ją pojmuję. Lub do boga. Mam uznać swoją bezsilność. Niby dlaczego? Zupełnie nie czuję się bezsilna!

"Powierzając nasze życie Sile Wyższej pozwalamy, aby pomogła ona wykorzenić przyczyny niepowodzeń doznawanych w naszym życiu." Jakie to bzdury! Nikomu nie będę powierzać swojego życia a tym bardziej czemuś, lub komuś czego nie rozumiem i nie doświadczam.

Te kroki absolutnie nie są dla mnie, pomimo, że jestem z rodziny, którą można nazwać dysfunkcyjną.

Zauważam lukę w psychologii- polega ona na tym, jak leczyć DDA, które nie uznają istnienia boga, jakkolwiek go pojmuję, gdyż ja go nie pojmuję i nie chcę pojąć. Poproszę inne danie:)

G.

piątek, 24 października 2014, po30stce
Tagi: dda gniew bog

Polecane wpisy

Komentarze
2014/10/24 10:35:39
Trafilas po prostu na zla pozycje, zobacz rok wydania. Terapia DDA wywodzi sie sila rzeczy z terapii AA (ruch zorientowany katolicko), ktora byla wczesniej, stad te kroki jak u AA (Anonimowych Alkoholikow). K.
-
2014/10/24 11:00:42
Wlasciwy sposob na wyrazenie gniewu to nieraniacy nas samych, ani innych.
Poza tym gniew to fajna energia do transformacji:) K.
-
2014/10/24 11:36:34
Bardzo mi sie nie podoba ruch zorientowany katolicko. Przeczytam ksiazke tylko po to, by wykryc ewentualne cechy, ktore maja ludzie z DDA. To mi pomoze przetransformowac myslenie i zachowanie.
Ciesze sie, ze gniew nie jest taki zly, na jaki wyglada;) G.
-
2014/10/24 15:22:44
Poza tym zaloze sie, ze to nie bog wywolal te emocje podczas lektury tej zacnej ksiazki, a ludzie, ktorzy go wyznaja? Bog nie moze ich wywolywac, bo jest abstrakcja. K.
-
2014/10/24 16:03:12
Przepis na wyrazanie gniewu:


3 sloiki typu po ogorkach
8 talerzy
4 szklanki


Rzucic wszystkim o podloge, nie udawac, ze nie chcacy:-) K.

-
2014/10/24 19:55:06
Piekny przepis:) Normalnie cudowny!:) usmialam sie niezle...G.
-
2014/10/29 21:01:08
Jeżeli chodzi o książkę, proszę spróbować "DDA Dorosłe dziewczynki z rodzin dysfunkcyjnych", może tam znajdzie Pani coś dla siebie?

Jeżeli chodzi o wyrażanie gniewu, pozwolę sobie na prywatę.
Dzieciństwo - same traumy, tłumienie wszystkiego w sobie, ostre stany depresyjne.
Wiek dojrzewania - wybuchowość, agresja fizyczna i psychiczna: trzaskanie drzwiami, wylewanie pomyj na najbliższych, muzyka tak głośno, ze całe osiedle chyba słyszało i wiele innych; autoagresja poprzez odchudzanie i intensywne wykańczające ćwiczenia.
potem nie chciałam nikogo już ranić swoimi wybuchami, zatem raniłam siebie - dosłownie (żyletki itp.)
Dorosłość (też teraz mam trzydziestkę): nie ranię ani innych ani siebie; nie tłumię emocji i nie wyrzucam z siebie wszystkiego jak leci; Kiedy jestem cholernie mocno nabuzowana biorę kilka talerzy (specjalnie przygotowanych) i kontrolowanie je roztrzaskuję o podłogę (także z tymi słoikami nie taki głupi pomysł) - nikogo nie ranisz, ani siebie, ani drugiej osoby; konstruktywnym sposobem są suche pastele (a że też jest Pani magistrem sztuki, to może zadziała) - biorę wielką kartkę, wyjmuję pastele, kolor taki jaki chwyce i mażę, wyżywam się, kredki pękają, łamią sie, kruszą. Najbardziej upodobałam sobie czarną i czerwoną. A potem jak będzie to za mało, to w cholerę podrzeć bohomaza, zrobić sajgon. I niech sobie poleży. Posprzątać jak już złość przejdzie. Można też rzucić sie w te papiery i porobić sobie zdjęcia. Suche pastele mają to to siebie, ze brudzą, oj brudzą. Po takim akcie jestem w artystycznym nieładzie. I to też jest frajda.
Można kupić worek treningowy i rękawice. Jak są pieniądze - kupić Play Station z czujnikami ruchu i grę - boks. napieprzanie kogoś bez konsekwencji, wirtualne, rozładowuje natychmiast.
Zapisać się na tai chi - zwolniona wersja karate, redukująca stres, uspokajająca, pozwalająca na utrzymanie wewnętrznej harmonii.
Jeśli Pani gra na jakimś instrumencie - zasiąsć do niego, nie zastanawiać sie co zagrać tylko zaczać wydawać dźwięki - przypadkowe, z róznym natężeniem, tak by wyrazaly emocje. Można kupić bongosa i w niego walić. Jak złość/gniew/wściekłość będzie przechodzić, moze wyjdzie coś ładnego i uspakajającego na koniec.
A w międzyczasie - dalej szukać terapeutki. Kiedy nareszcie trafiłam na swoją - chodziłam do niej troche ponad pół roku - nareszcie doszłam ze sobą do ładu - ale długo szukałam, i przeszłam rózne terapie.
W tych wszystkich podanych przeze mnie sposobach chodzi o to, by nikogo nie ranić i chronić siebie i innych.
Wszystkie sama wypracowałam. Są tylko sugestiami. Może Znajdzie Pani coś dla siebie.

Tak na koniec dodam tylko, że w przeszłosci miałam podobne problemy i przeżycia. A te doprowadziły do zaburzeń psychicznych: umysł był już tak przeciążony, że jedyną drogą okazała sie ucieczka w psychozę. Lata leczenia, szukania pomocy, przeczytanych ksiazek i nareszcie znalezienie partnera, który mnie akceptuje, szanuje, kocha - doprowadziły mnie do punktu, w którym zaczełam żyć i funkcjonować normalnie.
A! i jeszcze jeden sposób - Pisze Pani bloga, super. Moje, pod pseudonimem, też jeszcze wiszą w sieci. Jednak czymś najwspanialszym na świecie okazał sie duży zeszyt i pisanie odręczne! Przerabiam tak rózne mysli, analizuję, zadaję pytania do siebie, szukam odpowiedzi, wyciągam wnioski. Pisanie długopisem daje kontrolę nad słowami. trzeba ważyć każde, mysleć w jaki sposób wyrazić to co w środku, tak aby było absolutnie zrozumiałe, kiedy wróci sie do tych zapisków. Jest cała masa zalet. przynajmniej dla mnie.

To są moje sposoby, jednak mam nadzieję, że moze któryś z nich do Pani trafi:)
(przepraszam za elaborat;))

pozdrawiam
A.
-
2014/10/29 22:48:33
Jeeeny, cudowny ten Pani elaborat, jestem szczerze wzruszona i dziekuje! Chcialabym Pania uscisnac, to robie to chociaz wirtualnie. Sposoby wyprobuje i bardzo mi przypadl do gustu z pastelami. G.
-
2014/10/30 21:47:24
misiaczki:)))):*
-
2014/10/31 09:36:43
Ps. Książka nazywa się nie DDA tylko "DDD Dorosłe Dziewczynki z rodzinDysfunkcyjnych" podtytuł: jak odnaleźć poczucie bezpieczeństwa, kobiecości i własnej wartości. Autor: Eugenia Herzyk. :-)
-
2014/10/31 16:31:54
Odszukam ja! Ja nie odszukam???:):) G.
-
2014/10/31 16:40:14
Znalazłam w internecie i oczywiście ją przeczytam- bardzo dziękuję za pomoc! G.